To banalne. Bezrobocia może nie być. Bezrobocia nie ma gdy ludzie pracują. Ludzie pracują gdy chcą, lub pracują gdy są do tego zmuszeni. Praca to wysiłek związany z wytworzeniem przez człowieka dobra, przyczynienie się do powstania towaru lub usługi. W fizyce praca to energia określona z iloczynu siły i drogi. W jednym i drugim przypadku trzeba się zmęczyć, spocić zużywając siłę i gdziekolwiek dojść, osiągnąć cel. Niekiedy w społeczeństwie zezwalamy na pracę bezużyteczną, marnującą siły a nawet środki, która nie prowadzi to żadnego dobra. Pan Rafał Woś, w tekście „Bezrobocia może nie być, uważa i czerpie przykład ze swego otoczenia, że ludziom najbardziej zależy na pracy. Inni wolą jednak być konsumentem owoców pracy pozostałych partnerów społecznych. Prawdziwa wolność nie jest prawem do wysiłku. My świadomi wyzwoleńcy opowiadamy się za nieograniczonym dostępem i prawem do godnego życia, choćby z powołaniem się na dochód gwarantowany. Jeśli jednak celem uświadamianym jest walka lub pokonanie bezrobocia, co niekonieczne tak samo musi się objawiać, zmierzmy się z materią także i my. 

Państwo może wiele a z pewnością dużo deklaruje. Pan redaktor Rafał opowiada się za urzeczywistnieniem państwowej polityki pełnego zatrudnienia. Personifikacje hierarchiczne władzy, rządu, społeczeństwo są piękne literacko ale zbyteczne instrumentalnie. Nie ma wśród nas ludzi rozumnych, którzy nie dostrzegają spraw, wartych a niekiedy koniecznych do zrobienia. Wszystkim nam będzie lepiej gdy nie tylko wyobrazimy sobie pożyteczne zajęcia ale gdy upewnimy się, że mogą one być obsługiwane przez innych. Skoro nie ma złej pracy i nie gardzimy ludzkimi kwalifikacjami oczywistym jest, że warto aby każdy pracował i niósł tym samym sobie i innym dobro. Oby praca dawała szczęście. Gwarancja zatrudnienia jest społecznym instrumentem samorealizacji. Państwo odpowiadając za rynek pracy gwarantowanej przyjmuje także odpowiedzialność za płace i pakiet świadczeń socjalnych i praw pracowniczych. Związek ów trwale powinien wykluczyć biedę, ubóstwo i przemoc niesymetrycznego współcześnie rynku pracy. Nie ma argumentów aby Państwowy pracodawca ograniczał wynagrodzenie z tytułu świadczenia pracy gwarantowanej do wysokości płacy minimalnej. Awangarda winna kroczyć przodem i kreować wartości społeczne. Czy są wśród nas outsiderzy, którzy gardzą pracą? Jeśli są gotowi ugrząźć w bezrobociu to jaki mamy na nich pomysł? Czy „oni” idąc po schodach ostatecznie po nich wchodzą czy schodzą? Państwowa gwarancja zatrudnienia z pewnością wpłynie na wszystkich pracodawców i pracobiorców. Ujednolicony zostanie zestaw świadczeń i podatków z płacami powiązany. Każda funkcjonalna całość jest bardziej skomplikowana aniżeli suma ich składowych części. Pan Rafał Woś trafnie zadał pytanie o źródła finansowania idei. Idee mają konsekwencje. Ustaliliśmy, że celem i sensem życia człowieka jest praca. Praca nie może być przestrzenią wyzysku, musi być sprawiedliwie, słusznie i ekwiwalentnie wynagradzana. Owoce pracy nabywają konsumenci. Wszyscy jesteśmy konsumentami, także Ci z nas, którzy jeszcze lub już nie pracują. Przedwczesne są rozważania pana Rafała o źródłach finansowania programu gwarantowanej pracy. Państwo, czyli My, wytwarzać będziemy dobra, towary i usługi tak potrzebne w kraju jak za granicami. Pełne zatrudnienie da szansę na maksymalne wykorzystanie potencjału ludzkiego. Nie podzielamy pesymizmu lub ostrożnego założenia, że owoce pracy gwarantowanej nie znajdą nabywców gotowych za nie zapłacić. Co więcej Państwo prowadząc roztropną politykę finansową w zakresie „fiat money” i waluty dla rozliczeń krajowych i zagranicznych uzyska wpływ na cenę towarów, dóbr i usług. Panując nad cenami staniemy się kreatorami rynku. To państwo zbuduje strukturę produkcji i wytwórczości, nie tylko w przestrzeni dostaw usług publicznych. Bezrobocia może nie być gdy wszyscy będą pracowali. W takim społeczeństwie chce się żyć. Państwo daje pracę, gdy jej dla Ciebie nie ma. Każde umiejętności są wynagradzane. Pozostanie nam wybrać czy chcemy państwa z metafory „ula” czy „stada”. Powiedz przed czym klękasz a powiem Tobie kim jesteś. Porzućmy frazes współczesnej ekonomii, że prywatne zło jest publicznym dobrem.