Biznes leżyMinisterstwo Technologii i Przedsiębiorczości zorganizowało na MTP Forum Sukcesu Polskiego Biznesu 1989 – 2019. Wypowiedziano wiele pięknych górnolotnych słów. Obecni byli przedstawiciele władz i instytucji otoczenia biznesu. W czasie forum głos zabrali przedstawiciele Korpusu Dyplomatycznego.

Ze strony przedsiębiorców w pracach przygotowania i wsparcia wydarzenia swój wkład wnieśli: Polska Izba Biznesu – Wielkopolska Izba Gospodarcza, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Fundacja Firm Rodzinnych oraz Konfederacja Lewiatan.

Biznes jednak leży. Jak widać na obrazku tylko nieliczny – literka „N” stoi – pozostali leżą chociaż nie wszyscy upadli.

Od trzydziestu lat jest świetnie. Niedościgłe są zapisy ustawy „Wilczka”. Młodzi kompetentni ludzie głosują nogami i wyjeżdżają do krajów, w których panuje recesja, ale rozwinięta gospodarka zapewnia wyższą siłę nabywczą za tą samą pracę. A i tak mimo, że trudno się tam wybić bądź zasymilować perspektywy są szersze i przyjazne.

Nie chcemy przemysłu niszczącego naszą cudną przyrodę. Stawiamy na gospodarkę scentralizowaną, etatystyczną i zawłaszczoną przez kluczową siłę aparatu państwowego. Oczywiście są zadowoleni. Oczywiście mamy sukcesy. Oczywiście wydajność pracy i siła nabywcza rośnie od dna ku średniej, gdy mediana jest jeszcze ponad przeciętnością światową.

Biznes leży, aby nie zejść do podziemia. Zaczynamy trzecie dziesięciolecie nowoczesnego współczesnego socjalizmu raz pobożnego a raz bezbożnego. Wszystko to, by bogatsi finansowali pozostałych, tak aby mogli oni prowadzić swobodne życie cyganerii w samorealizacji bezpieczeństwa – bez odpowiedzialności.

Jeszcze nigdy tak nie było, aby jakoś nie było. Sukces jest nasz i dzielmy się nim we wspólnocie. Czy nie jest to jednak sukces krótkoterminowy? Czy bogatych do oskubania będzie przybywać czy raczej ubywać?

Musimy sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie:
czy siłą napędową Polskiej gospodarki ma być bardziej państwo i jej „wspaniałomyślni” super-urzędnicy na czele ministerstw i państwowych koncernów, przy jakimś współudziale prywatnego biznesu, czy jednak bardziej przedsiębiorcy, których państwo wspiera głównie w tym zakresie, aby mogli swobodnie rozwijać skrzydła (w kraju i poza krajem)?

Pierwszego wrażenia nie da się „odzobaczyć”. Straconego zaufania hegemon może już nie odzyskać. Są wśród nas tacy, którym wolność i własność bardziej smakuje niż bezpieczeństwo socjalu.