Święto odwołuje się do Dekretu Naczelnika Państwa Józefa Piłsudzkiego „o organizacji państwowych urzędów pośrednictwa pracy i opieki nad wychodźcami”. Obchodzone jest corocznie 27 stycznia, na mocy ustawy „o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.” Nie należy go mylić z Dniem Pracownika Socjalnego, który obchodzony jest 21 listopada.

Powiatowy Urząd Pracy w Poznaniu zaprosił Witolda Solskiego na spotkanie w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości. W PUP pracuje ponad dwieście Osób, z tego ponad połowa legitymuje się wyższym wykształceniem i tylko kilkanaście z nich to mężczyźni. Jest to Urząd wyraźnie sfeminizowany. Powiatowy Urząd Pracy w Poznaniu od lat jest laureatem wielu nagród i należy do grona najlepszych urzędów w Polsce. Uroczystości odbyły się 17 lutego 2020 roku.

Odnosząc się do świątecznych okoliczności, które podkreślone zostały udziałem znamienitych gości z Panem Starostą na czele, wspomnieć wypada postacie historyczne kojarzone z oboma uroczystymi dniami. Z jednej strony Pan Józef Piłsudski z drugiej strony Pan Jacek Kuroń, to patroni wspomnianych świąt, których łączy umiejscowienie roli Państwa w życiu społecznym. Światopoglądowo oboje nie są od siebie tak odlegli jak piszą media, zarówno Piłsudski jak i Kuroń inspirowali się ideami socjalizmu. Współcześnie nacisk kładzie się na pomoc społeczną, wspieranie instytucjonalne i rzeczowe grup ludzkich oraz rozdawanie świadczeń. Stoimy murem za ideowym modelem Państwa socjalnego. Popieramy zasadę przekazywania wsparcia z góry w dół.

Pomoc społeczna z pewnością jeszcze nie jest polityką społeczną. Wspomagać ludzi w potrzebie trzeba. Inspiruje nas do pomocniczości moralność, czyli wdrukowane w codzienne myślenie i odczuwanie, zasady etyki. Pojęcie jałmużny przyjmuje pejoratywny odcień. Miłosierdzie nadal kojarzy się z dobrem. Rozdawnictwo brzmi nie czysto. Chcemy więcej redystrybucji poprzez aparat państwa, czy też opowiadamy się za wsparciem wspólnotowym, w ramach małych lokalnych ojczyzn.

Państwo nie ma swoich pieniędzy, nawet jeśli je sobie wydrukuje napędzając inflację. Urzędnik do rozdania na programy socjalne ma tyle, ile zbierze fiskus po ujęciu kosztów funkcjonowania organów. Pewnym jest, że z roku na rok nie będzie istotnych zmian. Mamy taki system, jaki sobie stworzyliśmy. Ludzie niekiedy są w potrzebie i ludzkim gestem jest udzielenie wsparcia i przekazanie pomocy. Dawać można dobre słowo, dobrą radę, informację i wiedzę oraz dawać można konkretną rzecz a nawet dawać można wprost pieniądze.

Kto winien decydować, kiedy lepsza jest wędka a kiedy ryba? Komu pomagać to oczywiste – pomagajmy człowiekowi w potrzebie. Mimo wszystko na tę chwilę Urzędy Pracy i Ośrodki Pomocy Społecznej nie powinny być rozwiązane. Pytanie, jaką Polska chce prowadzić politykę społeczną pozostaje otwarte, bo dzisiaj co najwyżej obserwujemy jedynie nieudolną pomoc społeczną.

Podczas uroczystego spotkania, zadałem kilkorgu z uczestników pytanie, jak rozumieją termin „polityka społeczna” i jaką ją widzą w Polsce. Wypowiedzi nawet nie korespondowały z naskórkową definicją z Wikipedii. Urzędnicy realizują wyznaczone zadania i z tego są rozliczani. Politycy są wynagradzani za iluzoryczne wizje i miałkie strategię oraz za autentyczną umiejętność manipulowania ludźmi.

dzien-pracownika-publicznych-sluzb-zatrudnienia