Odmrażanie gospodarkiWydrapane w sieci. Polski sztab kryzysowy RCB działa, aktualnie komunikuje, że w zimie będzie śnieg i mróz. Gdy padają tysiące firm, których system informatyczny ZUS, US, GUS, NBP jeszcze nie widzi, ludzie zauważają loterię w mediach trendów zgonów i zachorowań.

Przed nami polityczne decyzje rosyjskiej ruletki. Nie dziwi strach polityków przed podejmowaniem decyzji. Chcą dotrwać, kupując czas potrzebny do zaszczepienia społeczeństwa. Lecz szczepienie nie musi wyzwolić powszechnej odporności. Skuteczność podwójnego szczepienia może chronić jedynie przez pewien okres. Wirusy mutują i nadal na świecie mamy grypę i AIDS, oraz malarię, a uporać się z nimi chcemy wszyscy od wieków.

Nikt nie stawia publicznie pytania: ile gospodarka może i musi zapłacić za statystyczne zdrowie i życie kilkoro z nas? Przy jakiej cenie Państwa runą? To iluzja by postawić całe Państwo na kwarantannie, by wirus wymarł z braku kontaktu z migrującymi nosicielami. Pracodawcy, pracownicy, budżetówka i osoby starsze solidarnie poniosą koszty choroby.

Na jak długo zdobywa się odporność po szczepionce i czy można być bezobjawowym nosicielem? Ja nie wiem a Wy.

Czy zaszczepieni pierwszą dawką mogą zarażać? Jak dalece COVID zmutuje nauka milczy.

Czy groźne są choroby współwystępujące, tak groźne wobec Osób starszych i słabszych, czy też wersje kolejne wirusa zaczną atakować osoby młodsze, których leczenie i pozostawienie poza systemem pracy, dodatkowo obciąży budżety rodziny i Państwa?

Beznadziejna polityka informacyjna rządu, mierne media, konformistyczny świat nauki, wszyscy razem, przyczyniają się do wzrostu ciśnienia cierpliwości społecznej.

Działacze dmuchacie balon, który coraz bardziej się wypina. W beznadziei groźne jest i to, że wspólny bunt daje ułudę sprawczości. Powstanie przeciwko Państwu zada ran i instytucjom społecznym, ale i zbuntowanym.

Rządzie, to nie wirtualna gra. Wygłodniali przedsiębiorcy, nie ma drugiego życia i kodów resetu porażki. Nikt nie chce się wycofać, a powinien każdy. Dialogu nie było i już do lutego dialogu nie będzie, za to winni są interesariusze tzw. umowy społecznej.

Nie mocujmy się na ulicach lub w furtach firm. Media zaproście przedstawicieli stron do siebie i zróbcie igrzyska. Niechaj się liderzy naparzają słowem. Gdy dojdzie do rękoczynów, będą emocje i fun. Lecz nie poleją się łzy głodnych dzieci i krew zdesperowanych rodziców. Tak można i tak można.

Gdy wygra pycha promowania się, wygra też następująca po niej zemsta, a po niej zamieszki, rozboje, a w końcu tak wyczekiwana katastrofa!

Ja protestuję.

Witold Solski