rekonstrukcja rząduZwiązek Przedsiębiorców i Pracodawców na terenie Wielkopolski przeprowadził wśród swoich członków badanie sondażowe. Wywiad ankietowy prowadzony był w dniu 23 sierpnia, telefonicznie ze wsparciem komputerowym. Przeanalizowaliśmy typowania liderów firm. Prognozujemy ruchy na giełdzie nazwisk aktualnego składu rządu w perspektywie zapowiadanej jego wrześniowej rekonstrukcji.

Pamiętajmy, że w szorstkiej przyjaźni tzw. prawicy, to PIS ma dotacje i nieruchomości a Porozumienie i Solidarna Polska ma ambicje oparte na kilkudziesięciu mandatach. Wszyscy razem kurczowo i uporczywie chcą personalnie utrzymać władze a argumenty i sznurki dzierżą inni.

Polska jenga chciejstwa wsparta jest na konsekwencjach wyborów liderów w USA, Niemczech i Rosji, które się właśnie konstytuują. W każdym razie, na przełomie 2020/2021 roku i tak będziemy świadkami w Polsce dogrywki personalnej lub nawet przedterminowych wyborów parlamentarnych. Ilość ministrów być może zostanie zmniejszona, jednak wiedząc, że wraz z wice ministrami w rządzie jest ponad sto osób nie można swoich pozostawić przed okienkiem pośredniaka. Z niewaloryzowanej gołej pensji posła nie idzie w stolicy wyżyć. Trzeba powołać komisje i think tanki. Los działacza jest nam bliski i koncepty władzy na uwłaszczenie polityków będziemy recenzowali.

Typowania twarzy wizerunkowych pozyskane przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców – Wielkopolska –  zebraliśmy w proste hasła.

Mateusz Morawiecki – zostanie, bo jest uznawany za delfina i nie straszne mu drapieżne orki;

Piotr Gliński – zostanie, bo jest depozytariuszem idei porozumienia i centrum ludzkim partii, do tego pracowicie tka swój królewski płaszcz splatanymi nićmi „pozarządówki”;

Jacek Sasin – zostanie, bo jest skarbnikiem struktur i awalistą wekslowym kadr;

Jadwiga Emilewicz – zostanie już nie jako Premier, lecz jako perła w trzewiku Jarosława Gowina w trakcie peregrynacji do Kannosy;

Andrzej Adamczyk – opuści rząd ustępując osobie, która udrożni wpływy z infrastruktury do działaczy;

Jan Krzysztof Ardanowski – opuści urząd przekazując go politykowi, który da szansę na przejmowanie lokalnych struktur PSL;

Mariusz Błaszczak – zostanie bo podpisał kontrakt wojskowy z USA i z tego tytułu honory się Jemu po prostu należą;

Danuta Dmowska Andrzejuk – pożegna się z Radą Ministrów. Sport, to część kultury i dziedzictwa narodowego, ponadto medale potrzebne są komu innemu;

Mariusz Kamiński – zostanie, bo nie po to okazuje się łaskę przed winą, by błądzącego odtrącać, choć samotność mu kompanem;

Zbigniew Rau – za parę dyplomatycznych chwil po nominacji wytrwania na urzędzie poprawi sobie życiorys i dostanie odprawę oraz prawo do prowadzenia wykładów o polityce zagranicznej RP;

Marek Gróbarczyk – odejdzie, bo koncept ministerstwa wymyślonego przez Pana Romana Giertycha, gdy związany był z Ligą Polskich Rodzin, stracił uzasadnienie;

Michał Kurtyka – odejdzie, bo taki mamy klimat;

Tadeusz Kościński – odejdzie, a przy braku chętnych na sprzątanie stajni Augiasza oferta Witolda Solskiego jest do podjęcia. Do innego resortu też się dostosuję.

Marlena Maląg – odejdzie, bo wielkopolska jako region musi nieść ciężar wyobcowania za współpracę gospodarczą z Niemcami;

Adam Niedzielski – odejdzie razem z odwrotem od strategii supresji (zduszenia) a przejdziemy do metody mitygacji (blokowania) w walce z pandemią;

Małgorzata Jarosińska Jedynak – odejdzie, bo źli biurokraci unijni życzą sobie przekazywać fundusze bezpośrednio do samorządów z pominięciem wodzów z centrali;

Marek Zagórski – odejdzie, bo wszelkie krajowe dane cyfrowe złożone zostały w amerykańskiej chmurze, to po co wywoływać deszcz i burze;

Dariusz Piontkowski – odejdzie wkrótce po tym jak delegowanie, w czasie zarazy w dół,  odpowiedzialności za kształcenie, unaoczni zbędność i przeciw skuteczność ministerstwa;

Piotr Murdzek – odejdzie, bo Świdnica, będąca w ubiegłym wieku garnizonem Rosyjskiego wywiadu, ma i tak zbyt wielu reprezentantów we wszystkich systemowych partiach;

Zbigniew Ziobro – pozostanie, bo zmiana prawa i reforma sprawiedliwości jest dopiero lekko rozpoczętą drogą, na której dopiero zaczynamy przeprawę przez bród.

Michał Woś – odejdzie, bo taka jest cena polityczna kłopotliwych koalicji;

Michał Dworczyk – odejdzie, bo tańcowały dwa Michały, a skoro miałby zostać sam to, jak uczy historia, balu nie będzie;

Konrad Szymański – odejdzie, bo nie zna kogo warto znać a zna tych, których nie warto a ponadto nie monitoruje, czy inny kraj nie chce pójść w ślady Brytyjczyków;

Łukasz Schreiber – odejdzie, bo sam nie jest wodzem Sullą. Dobrze otworzył swą partię szachów ale pogubił się w fazie środkowej przez co znajomość końcówek i Jemu nie pomoże.

Uwaga osobista: znów mamy zarazę i dwóch papieży. Uśmiecham się gorzko. Bakteria o pięknym imieniu (Yersinia pestis), która spowodowała XIV-wieczną epidemię dżumy, podobnie jak koronawirus przywędrowała do Europy z Chin. Franciszek i Benedykt nie zwalczają się wprawdzie jak Urban z Klemensem, ale spór o celibat jednak pomiędzy nimi wybuchł.