Konfederacja - PoznańPoznańskie prawybory kandydata Konfederacji na kandydata w majowych wyborach prezydenckich.

Kiedy ktoś idzie po schodach to nie wiemy czy wchodzi czy schodzi. Wśród uczestników zjazdu przeważali ludzie młodzi, entuzjastyczni, szczerze patriotyczni i co istotne widzący swą przyszłość związaną z Polską. Błędem dzierżącego władzę pokolenia będzie zmarnowanie bądź zmanipulowanie owego, do budowania własnej ojczyzny, zapału.

Wybrałem Grzegorza Brauna, który odwołuje się do wspólnych nam korzeni cywilizacji łacińskiej. Silną Jego stroną jest prezencja postawnego mężczyzny oraz reżyserskie wyczucie kamery. Kompetencje językowe i zdolności erystyczne wesprą kandydata w potyczkach słownych na argumenty, sofizmaty i absurdy oraz bon moty w pełni wypełniające przestrzeń debat telewizyjnych. Kierując się w stronę kobiecego elektoratu kandydat winien rozważyć zrezygnowanie z zarostu.  Tak wyrazisty kandydat na kandydata ma szansę stanąć na podium wyborów pierwszej tury.

Podium „bokserskim”, w którym przegrani półfinaliści zajmują wspólne ex aequo trzecie i czwarte miejsce. W przypadku, gdy spotkamy na wiosnę czarnego łabędzia Taleba możliwe jest deja vu Pana Tymińskiego, choćby z powodu rekwizytu czarnej torby.

Nasz onore correspondent, specjalista do badań opinii publicznej prowadzonych na ogromnych złożach danych sygnalizuje, że rozkład głosów w wyborach prezydenckich może być istotny podczas prawdopodobnych przedterminowych tegorocznych wyborach parlamentarnych. Opierając się na wróżbach znanej szeptuchy termin przyśpieszonych wyborów do sejmu i senatu w Polsce zostanie rozpisany bezpośrednio po rozstrzygnięciu kampanii prezydenckiej w USA.

Polska klasa polityczna zasłużyła na zmiany, choćby z tego powodu, że się pokoleniowo wysłużyła. Nie idzie o prostackie wymienienie starych nowymi. Potrzeba zmian mentalnych. Oczekujemy od naszych reprezentantów poszerzonych horyzontów myślowych i śmiałych wizji doktryn projektowanych na pokolenia. Korzenie niechaj trwają w kulturze Greków i Rzymian. Pojęcie prawdy i etyki winno być związane z cywilizacją łacińską. Rdzeń przypominać musi naszą biało – czerwoną przeszłość.

Wieloalternatywne scenariusze powinny uwzględniać relacje z wszystkimi z naszych sąsiadów oraz uwarunkowania architektury dynamiki świata kilku mocarstw. Skromnym partykularnym życzeniem pozostanie utopia powstania partii przedsiębiorców cieszącej się około 10% poparciem społecznym.

Platon, któremu dzisiaj żyjącemu przydalibyśmy etykietę państwowca o światopoglądzie lewicowego idealisty, twierdził, że: „zbyt mądrzy na angażowanie się w politykę są karani rządami głupszych.” Liderzy Konfederacji korzystając z języka filmowych obrazów są bardami, trubadurami, pieśniarzami. Nie ma ujmy w gromadzeniu ludzi wokół ogniska rozświetlającego mroki świata.

Parafialnym, małym zatomizowanym wspólnotom warto wpoić ideały lepszych cywilizacji. Czas jednak na pozyskanie lub wyłuskanie liderów, którzy bajaniem wywołają czyn i porwą ludzi do wysiłku. Czy w Konfederacji, wśród współczesnych publicystycznych recenzentów rzeczywistości, są tacy przewodnicy dopiero się przekonamy.

Równolegle z happeningami kampanijnymi konieczne jest budowanie raportu, analizy stanu Państwa. Dokument refleksji powinien stać się kamieniem węgielnym programu organizacji. W znoju pracy wykute zostaną charaktery i umysły ludzi, których zasoby pozwolą na objęcie kolejnych funkcji społecznych animowanego ruchu Konfederacji. Władze trwale nad sercami i duszą współplemieńców obejmą jedynie struktury oparte na różnorodności kompetencji i podziale zadań społecznych. Pamiętamy Dedala. Łatwiej skoczyć w marzenia aniżeli utrzymać się na kursie i na ścieżce. Co innego wiedzieć i krytykować a co innego znać i rządzić.

Fenomen udziału Pana Posła Grzegorza Brauna, w szczególności w drugiej turze wyborów prezydenckich, mógłby skłonić duchowieństwo do opowiedzenia się za którymś z europejskich scenariuszy udziału katolików w życiu publicznym. Mielibyśmy także szansę na starcie rycerzy polskiego okrągłego stołu z apologetą władzy transcendentnej.

Uprawnionych w Poznaniu do głosowania było 692 osoby a na sali uczestników można było się doliczyć blisko tysiąca Osób. O wynikach dowiemy się z internetu lub z rozmów z ludźmi, którym się jeszcze chce zabiegać o urzeczywistnienie ideałów.

Witold Solski