Automatyzacja ZUSZUS radzi sobie świetnie, ba nawet wspaniale, szkoda, że w kilku wątkach, subtelnie, niedoskonale.

Celem automatyzacji ZUS niechaj będzie samo ubezpieczenie samozatrudnionych.

Witold Solski 11 maja uczestniczył w posiedzeniu Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP. Przeprowadziliśmy rozmowę o automatyzacji rozliczeń przedsiębiorców z ZUS. Gościliśmy i rozmawialiśmy z Panią Prezes prof. Dr hab. Gertrudą Uścińską, z Dyrektor Departamentu Dochodów ZUS Panią Agatą Wiśniewską, oraz z Dyrektor Departamentu Zastawów Panią Agnieszką Ślęzak.

Przyznać należy, że jedynie dzięki systemowi informatycznemu ZUS państwo uporało się z fizycznym rozesłaniem wsparcia tarcz przyznawanych za zakaz prowadzenie biznesów. Nie ma innej instytucji państwowej w Polsce, która modernizuje swe zasoby silosów danych lepiej niż ZUS. To działaniami polityków kasa zakładu jest pusta, a opinia o solidaryzmie podła. Jednak na barwny witraż intencji padły promienie zasadnych pytań Solskiego.

1) dlaczego wciąż, pomimo posiadania wszystkich informacji o podstawach ubezpieczeń i naliczonych składkach, Płatnicy za każdym razem muszą wypełniać zaświadczenia Z-3?

2) dlaczego wciąż, pomimo posiadania wszystkich informacji, konieczne jest, dla przechodzących na emeryturę, wypełnianie RP-7?

3) dlaczego wciąż, mimo posiadania zaświadczeń o niezaleganiu, po dwóch, trzech latach Płatnicy otrzymują wezwania o zapłatę kwot, których nikt nie potrafi w ZUS zidentyfikować, „z czego wynikają artefakty staranności”?

Nie wszystko musi być państwowe. Co Bismarck wymyślił Polak znieść może. PIS da?