Centrum Studiów Strategicznych

Trwamy w czwórboju wyborczym. Zwarcia głosowań nie opuszczą nas do 2020 roku. Zewsząd obietnice, plany, wizje i programy. Część z nich to kalki, inne zdają się wzajemnie wykluczać lub pozostają sprzeczne. Nie ma darmowych lunchy. Każdy zapłaci tym co ma; zapłacimy za dobro wspólne chciane i niechciane. Jednak po wyborach też będzie życie a świat na czas naszych zmagań nie stanie w miejscu, nie poczeka, nie uśmiechnie się jak rodzic nad niesfornym dzieckiem. Nie o to jednak przedsiębiorcom idzie by recenzować.

Zwracamy uwagę, że Polska, nasz kraj, wspólnota ludzi nie ma strategii. Nie mamy doktryny, nie wiemy jakich wartości chcemy strzec, nie wiemy z jakich powodów to właśnie one zasługują na wsparcie. Nikt nie zna i nie pracuje nad wizją przyszłości. Dryfujemy intuicyjnie ulegając chwilowym wahaniom nastrojów dominujących sił politycznych bądź będąc sterowani przez organizacje ku brzegom przyszłości bez znajomości map, prądów i kierunków obranych. Jesteśmy ślepi na bliższe i dalsze otoczenie społeczne, ideowe, gospodarcze i militarne. Prosimy, jeśli to do kogokolwiek z decydentów dotrze: w chwilach wolnych od sporów o władzę powołajcie CENTRUM STUDIÓW STRATEGICZNYCH.

My wspólnota miejsca, języka, kultury, przeszłości i przyszłości zasługujemy na kompetentną i jasną wizję przyszłości. Przypomnijmy, że w 2006 roku zostało zlikwidowane Rządowe Centrum Studiów Strategicznych. Nie ma ośrodka pracującego na potrzeby struktur ustawodawczych, sądowniczych, samorządowych i rządowych oraz militarnych. Nikt nie przygotowuje wieloletnich analiz, diagnoz i prognoz. Wyłomem jest „Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju do roku 2020”. Jest ona jednak reakcją na program znany jako cele milenijne.

Bez aksjomatów nie sposób jest brać odpowiedzialności za decyzje wpływające na życie pokoleń, gdyż politycy są w takim przypadku improwizującymi hazardzistami bądź aktorami innych, obcych wizji. Jesteśmy zespołem tak złożonym i tak cennym, że zbrodnią jest prowadzenie polityki bez wiedzy, którą zapewnić powinno Centrum Studiów Strategicznych.

Postulujemy powołanie interdyscyplinarnego, profesjonalnego zespołu osadzonego ponad politycznymi i doraźnymi strukturami państwowymi. Oczywiście nie idzie o powołanie rządu fachowców. Politycy niechaj rządzą. Demokracja dla wszystkich. Opoką niechaj będą dokumenty kierunkowe i dogłębne analizy korzystające z wszelkich dostępnych informacji, które oprą się chwilowym nastrojom większości. Decydentom wsparcia w powołaniu Centrum Studiów Strategicznych niechaj udzieli Narodowa Rada Rozwoju.