Motyle pamięci poderwały nas by stojąc uczcić pamięć ś.p. prof. Jacka Łuczaka i wyrazić hołd Jego dziełu i ludziom tworzącym Zespół Hospicjum Palium. Wielkopolską nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego przyznano zespołowi pracowników i woluntariuszy oddziału opieki paliatywnej, które reprezentowane było przez Panie Barbarę Grochal, Elżbietę Tomaszewską i Pana ordynatora dr hab. Macieja Sopatę.
Gest wdzięczności za czynienie dobra jest uhonorowaniem godności człowieka, godności wspaniałych ludzi, którzy wspierają nas w chwilach dramatu śmierci.
Atrakcją artystyczną był występ Pani Nataszy Urbańskiej z zespołem akompaniującym i dwoma parami tancerzy z teatru Buffo. Artyści przypomnieli, w sentymentalnej podróży z piosenką musicalową, klasyczne przeboje muzyki rozrywkowej z kilku kręgów kulturowych i językowych, nadając im wspólny i spójny wyraz sceniczny.
Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego wydał poczęstunek wieńczący wieczór, podczas którego zaproszeni goście mieli okazję składania sobie życzeń i porozmawiania o planach na rozpoczęty rok. Słyszalne były także głosy analizujące dokonania z 2019 roku.
Menu było dobre, różnorodne i jednak nie szczególnie podążające za multikulti, wspólnotowo europejską, modą hipsterską. Dominowały przekąski tapas, śledziki i dorsz jako startery oraz pieczone prosię. Wybrańcy Województwa i ja nie dorośliśmy jeszcze do diety bezmięsnej lub wegetariańskiej czy wegańskiej. Przez żołądek do serca.
Wielu nas, wielu nas do rządzenia trzeba. Aula UAM poza balkonami cała wypełniona była dygnitarzami. Na zaproszenie Marszałka Województwa, Pana Marka Woźniaka na uroczyste spotkanie noworoczne przybyli jedynie wybrani. Liczna jest reprezentacja demokracji. Serce rośnie ilu zacnych osobistości troszczy się o los Wielkopolan.
Marszałek mówił do działaczy, kierował swe słowa do przedstawicieli różnych szczebli zdywersyfikowanych władz. Nie wszystkie środowiska przyjęły zaproszenie, bądź być może niektóre nie zostały zaproszone. Nie szukajmy sensacji. Współcześnie konsument informacji medialnej nie poszukuje wyłącznie zła, skrajnych negatywnych emocji i ludzkich dramatów. Wolimy treści mdłe, stonowane, obłe i konformistyczne poprzez omijanie problemów wrażliwych. Spieszmy zatem z relacją skrojoną zgodnie ze sztuką budowania zasięgów w mediach społecznościowych. Użyjmy haseł pozwalających wyłączyć myślenie i posłużmy się językiem wspierającym wysoką samo ocenę czytelnika.
Pan Marszałek przypomniał inicjatywę samorządowców, której medialnym wyrazem było gdańskie spotkanie 4 czerwca. Odwołał się do obchodów 101 rocznicy powstania wielkopolskiego. Podkreślił rangę i starania przygotowywania strategii Wielkopolski do 2030 roku. Wzmocnił słowem prace nad regionalną platformą wodorową, która ma stanowić motor rozwoju Wielkopolski. Odniósł się do minionych wyborów wskazując na istotne konsekwencje związane z wynikiem tego rocznych wyborów prezydenckich. Opowiedział się za decentralizacją przeciwko staraniom rządu zawłaszczania władzy w organach państwowych. Podzielił się wyczuciem politycznym bądź zdradził dostęp do informacji wrażliwych, że z powodów finansowych zbliża się kryzys w służbie zdrowia.
Mowa sprawna, gładka, fatyczna i oczywista okraszona cytatą z Pani Tokarczuk i Papieża Franciszka. O gospodarce, przedsiębiorcach, biznesie prywatnym można było porozmawiać jedynie w kuluarach. Postawmy pytanie co jest gorsze? Model PIS-u nacjonalizacji wszystkiego co się da, czy model KO dywersyfikacji rozumianej jako secesja fraktalna Państwa, na odrębne byty wojewódzkie, zarządzane własną polityką regionalną. Jedna i druga strona władzą zdobytą w wyborach nie chce się dzielić z ludźmi pracy wytwórczej.
W świecie korporacji państwowych, wojewódzkich, miejskich i wiejskich czy warto będzie patrzeć jak dzień swobody podatkowej zanurza się co raz głębiej w drugie półrocze. Lepiej jest mieć władzę bez odpowiedzialności i wspierać ludzi za ich podatki. Internet jest mikroskopem i teleskopem naszych czasów. Wyszukiwarki jako big data to serum prawdy o ludziach. Polacy często szukają w sieci pojęć dochodu gwarantowanego, rajów podatkowych, renty majątkowej i emerytury obywatelskiej.
Kiedy będzie wstyd ciężko pracować, jeśli w ogóle będzie sens?
