Prawo do przedsiębiorczościNie wszystko, co miło się zaczyna, dobrze się kończy. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości wraz z Ministerstwem Przedsiębiorczości i Technologii zorganizowała drugą edycję cyklu konferencji „PRAWO DO PRZEDSIĘBIORCZOŚCI”. W trakcie spotkań w sali zielonej MTP przedsiębiorcy mogli dowiedzieć się jak skorzystać z rozwiązań wprowadzonych przez Konstytucję Biznesu, Pakiet MŚP, Mały ZUS, ustawę o sukcesji i wiele innych zmian dla firm, które w ostatnim czasie weszły w życie.

Podczas konferencji w przygotowanych punktach informacyjnych, organizatorzy i partnerzy cyklu udzielali przedsiębiorcom indywidualnych konsultacji. Do dyspozycji byli eksperci:  Banku Gospodarstwa Krajowego, PKO Banku Polskiego,  Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, Ministerstwo Finansów, Krajowa Administracja Skarbowa, Urzędu Zamówień Publicznych, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Polskiego Fundusz Rozwoju, Agencji Rozwoju Przemysłu.

Żużlowcy zawarli osobiste kontrakty zawodowe. Fiskus doznał iluminacji, że ścigają się dla klubów i nie są przedsiębiorcami. Zakwestionowano ich działalności jako samozatrudnionych świadczących usługę sportowca. Nakazano anulowanie liniowej zryczałtowanej stawki podatkowej i zastosowanie skali progresywnej od dochodów.

Ponadto wykreślono koszty ponoszone na zakup i przygotowanie motorów. Należności za pięć lat wstecz poszybowały w miliony złotych. Sprawą zaczął się interesować ZUS drążąc czy nie dałoby się przychodów sportowców opodatkować kosztami świadczenia pracy. Z uwagi, że zauważono konsekwencję – całkowitą likwidację sportu motorowego w Polsce, nagle zapanowała nowa moda orzecznicza – fiskus, sądy, ZUS wszyscy nabrali wody w usta – suweren by się zeźlił na partię rządzącą za destrukcję sportu wyczynowego.

Balon ćwiczebny „test przedsiębiorcy” pękł z hukiem absurdu. Teraz sztuczką semantyczną trwają prace nad restrukturyzacją samozatrudnienia pojmowanego jako dualizm zatrudnienia. Kogo trafi? Uderzą w słabych, rozproszonych nie będących zrzeszonych w organizacjach przedsiębiorców. Na celowniku są: informatycy, menadżerowie, artyści, marketingowcy, handlowcy prowizyjni … dalej nie wymieniajmy aby nie być sygnalistą.

Czy płacenie podatku i ZUSu zryczałtowanego jest optymalizacją podlegającą obowiązkowi donosu do skarbówki, choćby na samego siebie, że lepiej dla społeczeństwa będzie, gdy zamiast kontraktu spisana będzie umowa o pracę? A co gdy tak zaborczo potraktowana działalność gospodarcza opuści nasz wspólnotowo – wiecowy grajdołek i wybierze kraje wolności i odpowiedzialności? Kto podoła i zarobi tyle aby opłacić PLUS życia w Polsce.