Nie ma idei w Pisie i nie ma idei w opozycji. Starzeje się przekonanie, że wspólnotą muszą rządzić politycy. Partie nie walczą o władzę budując wizje porywające suwerena, lecz przekupują głosujących za pieniądze ludu. Gadające głowy krzątają się by nie stracić pozycji, przywilejów, dostępu do informacji i oczywiście zabiegają o zachowanie kontaktu z strużką publicznych pieniędzy. Bez idei, która niesie tłum nie ma i nie będzie państwa. 500 plus to jałmużna. Nie wszystko można kupić, bo nie wszystko jest na sprzedaż. Celem życia nie jest wyłącznie przetrwanie biologiczne.

Węgry tulą w sercach koronę Św. Stefana. My hodujemy warczące na siebie plemiona kultywujące odmienne zwyczaje społeczne. PIS nie jest partią wodzowską. Zjednoczona prawica jest klientowska. Schlebia miernym i gardzi elitami. Buduje wspólnotę biedy, rujnując równocześnie instytucje społeczne i państwowe. Pandemia, zaraza, zaklęcia podporządkowujące naród władzy kiedyś się wyczerpią. Niepokornych nie sposób przegnać z kraju. Niecałą klasę średnią się zuboży bądź wywłaszczy. Przyjdzie choćby zwołać Kongres Partii. Nastanie czas i obowiązek wskazani strategii, celów i idei, które popchną masy do pracy. Krajowy Plan Odbudowy i Nowy Ład, choćby językowo, podpowiadają, że ma być inaczej. Jak zmieniać bez oceny? Co było złe? Kto zawinił? Co z odpowiedzialnością za przeszłość? Kolejna Polska zachowa ciągłość czy odetnie się od historii? Była kiedyś Akcja Wyborcza Solidarność. Czy tylko ja mam deja vu? Pan J. Kaczyński jest kokardą związującą balon próżności i ambicyjek politycznych koterii. Usłyszmy Okudżawę śpiewającego o baloniku, co to uleciał dziecku by powrócić staruszce. Czas płynie. Kongres PIS doprowadzić może do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Przed nami ojcobójstwo lub bratobójstwo, chyba, że układ ma być wiecznie żywy. Spragnieni spod dywanu, gdy będzie z kurzu trzepany, wypełzną oślepieni i czy cokolwiek dadzą radę, wątpię.

Płyniemy łódką jednym wiosłem. Wiara w postęp gubi, zaprawdę jeszcze może być gorzej, gdy coś pójdzie nie tak. Partie utraciły więź z masami. Lud jest sam i nawet jeśli jest ciemny to nie wszystko kupi, bo odarty został z wartości. Za porzucone społeczeństwo.

Witold Solski